konsumpcja

I shop... ergo sum!

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Najnowszy Glossybox - co jest w środku?



Poprzedni Glossybox okazał się być katastrofą. Z tym jest już dużo lepiej. Przede wszystkim na 6 produktów aż 5 jest pełnowymiarowych - szampon, jasny cień do powiek, mus pod prysznic i błyszczyk w bardzo naturalnym (jupi!) kolorze to coś, co przyda się na pewno.

Krem Olay zwalczający siedem oznak starzenia (tere-fere) powędrował już do mamy, a ja zamiast tego spryskałam się próbką perfum Katy Perry.



I to o nich głównie chcę napisać, bo dawno już nie rozczarowało mnie tak żadne pachnidło. Fikuśny flakon stanowi dowód na to, że trzeba było koniecznie nadrobić bardzo marną zawartość. Opakowanie i środek mają jednak cechę wspólną: kicz. Jeśli zapach można określić mianem kiczowatego, to ten taki jest. Sztampowy, zwykły, "tani" - ot, słodkie śmierdzidełko, którym łatwo można przyprawić o ból głowy. To zapach dla nastolatek, zbyt słodki, by uznać go było za dobrze skomponowany - gdyby ktoś opatrzył go etykietą "Barbie" i sprzedawał w różowym flakoniku, też by pasowało. Podejrzewam jednak, że dzisiejsze dziewczynki są nieco bardziej wybredne i zamiast szklanego pojemniczka o kształcie nijakim wolą takie berło. Ech...

Nuty zapachowe:
nuta głowy: leśne jagody, ciemna śliwka, bergamotka
nuta serca: czerwona celozja, naturalny jaśmin sambac, tęczowa plumeria
nuta bazy: kaszmeran, serce paczuli, płynna pralinka
14.11.2013 o godz. 20:59
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

marikoka
6.03.2014, 15:39
marikoka napisał(a):
Killer Queen - fajna nazwa kosmetyku
konsumpcja
konsumpcja
Skąd: ... z chęci posiadania!
O mnie: Zakupoholiczka, ale przede wszystkim fanka zakupów udanych i sprawdzonych. Mimo wszystko jakość przedkładam na ilość, dlatego cenię sobie recenzje. To też robię: kupuję, wącham, rozpakowuję, dotykam i opisuję. Wszystko, by może ktoś skorzystał z moich shoppingowych doświadczeń.
statystyki
sekcja użytkownika