Jestem jak sroka czyli dlaczego kupiłam paletę Pupa Kokeshi
Z paletą Pupa Kokeshi było tak:
spotkałam się z pewną charyzmatyczną dziewczyną, która już na pierwszym naszym posiedzeniu w ogródku, przy kawie, pokazała mi po babsku swoją paletę do makijażu; wyjęła czerwoną laleczkę Pupa Kokeshi.
Otworzyła ją, a w środku piękna paleta cieni. Najbardziej jednak przekonała mnie nie tyle jej zawartość i wygląd, ile to, jak makijaż prezentował się na niej. A wyglądał pięknie.
No i postanowiłam jak sroka załatwić sobie podobną. Nie jest to łatwe, bo to cudeńko wyszło na rynek rok temu, ale Pupa praktycznie co roku wypuszcza coś nowego, więc w drogeriach laleczek już nie było.
Znajoma prowadzi drogerię w Krakowie. Pomyślałam, że kto jak kto, ale ona takie coś na pewno w sklepie ma. No i miała.
Gdy przyjechałam w odwiedziny, za cenę po znajomości zostałam właścicielką ślicznej, czerwonej lalki, która ma w sobie cienie (brąz, beż, piękna, butelkowo-szmaragdowa ciemna cieleń, granat i pudrowy róż) oraz błyszczyki i róże do policzków.
30.08.2010 o godz. 20:25
9.09.2010, 11:16
ryonen napisał(a):
dzieki:)
6.09.2010, 22:20
konsumpcja
napisał(a):
o ile mi wiadomo są dwie wersje kolorystyczne - w białej i czerwonej jest identyczny zestaw; granatowa ma chłodniejsze kolorki
5.09.2010, 20:43
ryonen napisał(a):
Kokeshi sa roznych kolorow,czy w srodku zestaw kolorow jest taki sam?
30.08.2010, 20:33
konsumpcja
napisał(a):
Ja zapłaciłam 100 zł, ale to było od znajomej w specjalnej cenie - normalnie w sklepach były droższe.
30.08.2010, 20:31
moniczka napisał(a):
fajna. Ile kosztuje ?


